sowie

Newsy, informacje z regionu Wałbrzycha i okolic z lipca 2010 r.

Ostatnio komentowane
Publikowane na tym serwisie komentarze są tylko i wyłącznie osobistymi opiniami użytkowników. Serwis nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za ich treść. Użytkownik jest świadomy, iż w komentarzach nie może znaleźć się treść zabroniona przez prawo.
POLECAMY
Ryzykowne zabawy nad wodą
2012-02-01 15:30

 Straż Miejska w Wałbrzychu przestrzega przed korzystaniem z dzikich kąpielisk. Wraz z nastaniem ciepłych dni, do niezagospodarowanych zbiorników ludzie ciągną jak muchy do miodu, choć strzegą ich tablice z napisem “kąpiel wzbroniona”. - Każdy właściciel terenu, na którym znajduje się niestrzeżony akwen, ma obowiązek umieścić w widocznym miejscu tablicę, zabraniającą kąpieli. Sprawdzamy to już od dwóch tygodni – mówi Jerzy Karski, komendant Straży Miejskiej w Wałbrzychu. Według funkcjonariuszy, ludzie nie zdają sobie sprawy z zagrożenia. Niebezpieczna może się okazać już sama woda, której skład najczęściej jest nieznany, bo przecież nikt jej nie bada, nie wiadomo co i skąd wpływa do takiego niestrzeżonego zbiornika. Nie wiadomo, jaką głębokość może mieć taki akwen, ani co znajduje się na dnie. Często są to zbiorniki poprzemysłowe, po zlikwidowanych kopalniach i koksowniach. - Dlatego co roku przed wakacjami apelujemy do rodziców, żeby sprawdzali, dokąd chodzą ich dzieci, czy nie korzystają z niestrzeżonych, niezagospodarowanych jeziorek i stawów – mówi komendant. W Wałbrzychu takich zbiorników jest kilka. Są one systematycznie sprawdzane przez patrole Straży Miejskiej. Na przykład dawny zbiornik przeciwpożarowy przy ul. Żelaznej na Podgórzu i akwen pokopalniany w Sobięcinie. 


 Straż Miejska w Wałbrzychu przestrzega przed korzystaniem z dzikich kąpielisk. Wraz z nastaniem ciepłych dni, do niezagospodarowanych zbiorników ludzie ciągną jak muchy do miodu, choć strzegą ich tablice z napisem “kąpiel wzbroniona”. - Każdy właściciel terenu, na którym znajduje się niestrzeżony akwen, ma obowiązek umieścić w widocznym miejscu tablicę, zabraniającą kąpieli. Sprawdzamy to już od dwóch tygodni – mówi Jerzy Karski, komendant Straży Miejskiej w Wałbrzychu. Według funkcjonariuszy, ludzie nie zdają sobie sprawy z zagrożenia. Niebezpieczna może się okazać już sama woda, której skład najczęściej jest nieznany, bo przecież nikt jej nie bada, nie wiadomo co i skąd wpływa do takiego niestrzeżonego zbiornika. Nie wiadomo, jaką głębokość może mieć taki akwen, ani co znajduje się na dnie. Często są to zbiorniki poprzemysłowe, po zlikwidowanych kopalniach i koksowniach. - Dlatego co roku przed wakacjami apelujemy do rodziców, żeby sprawdzali, dokąd chodzą ich dzieci, czy nie korzystają z niestrzeżonych, niezagospodarowanych jeziorek i stawów – mówi komendant. W Wałbrzychu takich zbiorników jest kilka. Są one systematycznie sprawdzane przez patrole Straży Miejskiej. Na przykład dawny zbiornik przeciwpożarowy przy ul. Żelaznej na Podgórzu i akwen pokopalniany w Sobięcinie.

źródło: 30minut



Wróć
dodaj komentarz | Komentarze: