sowie

Newsy, informacje z regionu Wałbrzycha i okolic z lipca 2010 r.

Ostatnio komentowane
Publikowane na tym serwisie komentarze są tylko i wyłącznie osobistymi opiniami użytkowników. Serwis nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za ich treść. Użytkownik jest świadomy, iż w komentarzach nie może znaleźć się treść zabroniona przez prawo.
POLECAMY
Drodzy Czytelnicy...
2012-02-01 15:34

 Drodzy Czytelnicy, nareszcie przyszło lato - czas wakacji, spóźnionych truskawek i wszechobecnej beztroski. Każdy z utęsknieniem czeka na wybicie godziny zero, czyli upragnionego urlopu. A jeśli nie urlopu, to choćby weekendowego lenistwa. Zwłaszcza, gdy można wyjechać z miasta i zalec gdzieś na leżaczku nad wodą, z dala od trosk wszelakich. Tymczasem zewsząd słychać intensywne odgłosy finiszującej kampanii wyborczej. Wielu, gdy słyszy kolejne „Szanowni Państwo” ma ochotę wyrzucić telewizor przez okno. Od takich gwałtownych ruchów powstrzymuje jednak, zwłaszcza panów, rozsądna połowica, bądź uzależnienie od Mundialu. Wiadomo powszechnie, że gdy słupek rtęci przekracza magiczne 23 stopie Celsjusza, polityka staje się zbędna niczym moherowy sweter i kto może wypiera ją z własnego życia. A tu, jak na złość w niedzielę przypada druga tura wyborów prezydenckich. I wielu z nas stanie przed wyborem – wyjechać na łono natury, czy spełnić „obywatelski obowiązek”. Większość wybierze zapewne doraźne przyjemności, zwłaszcza, że jak wskazują sondaże, zwolennicy Grzegorza Napieralskiego, a tych w mieście jest znaczny procent, wcale nie zamierzają głosować. A później nastąpi płacz i zgrzytanie zębów. I rozpocznie się wieczne nasze narodowe narzekanie, że nie taki to prezydent, jaki być powinien. „Miałeś chamie złoty róg - pisał Wyspiański - ostał ci się jeno sznur”.


 Oburzająca dosłowność? Być może, ale czy przypadkiem nie pozbawiona odrobiny racji? Zwłaszcza jeśli uciechy nad wodą stają się ważniejsze niż przyszłość naszego kraju? - Nie po to walczyłem o wolną Polskę, żeby teraz nie pójść na wybory – stwierdził Lech Wałęsa. A my, czy naprawdę wiemy o co, tak naprawdę walczyliśmy? Tak, mamy kiepskich polityków, wiele wadliwych ustaw i wszechobecną władzę urzędniczą. I jeszcze długo nie będziemy mieli takich dróg jak w Niemczech, albo norweskiej służby zdrowia. Ale to Polska właśnie. I nie powinno nam być wszystko jedno, kto stanie na jej czele. Monika Filipowska- Szymańska źródło: 30minut



Wróć
dodaj komentarz | Komentarze: