Drodzy Czytelnicy, nareszcie przyszło lato - czas wakacji, spóźnionych truskawek i wszechobecnej beztroski. Każdy z utęsknieniem czeka na wybicie godziny zero, czyli upragnionego urlopu. A jeśli nie urlopu, to choćby weekendowego lenistwa. Zwłaszcza, gdy można wyjechać z miasta i zalec gdzieś na leżaczku nad wodą, z dala od trosk wszelakich. Tymczasem zewsząd słychać intensywne odgłosy finiszującej kampanii wyborczej. Wielu, gdy słyszy kolejne „Szanowni Państwo” ma ochotę wyrzucić telewizor przez okno. Od takich gwałtownych ruchów powstrzymuje jednak, zwłaszcza panów, rozsądna połowica, bądź uzależnienie od Mundialu. Wiadomo powszechnie, że gdy słupek rtęci przekracza magiczne 23 stopie Celsjusza, polityka staje się zbędna niczym moherowy sweter i kto może wypiera ją z własnego życia. A tu, jak na złość w niedzielę przypada druga tura wyborów prezydenckich. I wielu z nas stanie przed wyborem – wyjechać na łono natury, czy spełnić „obywatelski obowiązek”. Większość wybierze zapewne doraźne przyjemności, zwłaszcza, że jak wskazują sondaże, zwolennicy Grzegorza Napieralskiego, a tych w mieście jest znaczny procent, wcale nie zamierzają głosować. A później nastąpi płacz i zgrzytanie zębów. I rozpocznie się wieczne nasze narodowe narzekanie, że nie taki to prezydent, jaki być powinien. „Miałeś chamie złoty róg - pisał Wyspiański - ostał ci się jeno sznur”.
Oburzająca dosłowność? Być może, ale czy przypadkiem nie pozbawiona odrobiny racji? Zwłaszcza jeśli uciechy nad wodą stają się ważniejsze niż przyszłość naszego kraju? - Nie po to walczyłem o wolną Polskę, żeby teraz nie pójść na wybory – stwierdził Lech Wałęsa. A my, czy naprawdę wiemy o co, tak naprawdę walczyliśmy? Tak, mamy kiepskich polityków, wiele wadliwych ustaw i wszechobecną władzę urzędniczą. I jeszcze długo nie będziemy mieli takich dróg jak w Niemczech, albo norweskiej służby zdrowia. Ale to Polska właśnie. I nie powinno nam być wszystko jedno, kto stanie na jej czele. Monika Filipowska- Szymańska źródło: 30minut
Pracująca od ponad dwóch lat, jako miejski skarbnik, Agnieszka Sobkowska złożyła wypowiedzenie. Decyzja podjęta na kilka miesięcy przed wyborami nie wpłynie na miejską kasę - oceniają w magistracie. Powodem odejścia pani skarbnik jest chęć rozwoju zawodowego.
czytaj więcej
Gdy los ciężko doświadcza, liczy się każde dobre słowo. Jeszcze lepiej, gdy wesprze je konkretny czyn, mogący pomóc wyjść z traumy i żalu. W Szczawnie- -Zdroju dzieciom powodzian z Roszowickiego Lasu w gminie Cisek na Opolszczyźnie, ofiarowano i jedno, i drugie. Dwadzieścioro dzieci z klas I-VI z wychowawczynią, przyjechało na zaproszenie Urzędu Miejskiego w Szczawnie, który był głównym gospodarzem i mecenasem ich 10- -dniowego pobytu w podwałbrzyskim kurorcie. Opiekę nad nimi sprawowali nauczyciele z miejscowego Niepublicznego Zespołu Szkół Specjalnych przy Dziecięcym Uzdrowiskowym Szpitalu Astmologicznym. Oni też opracowali program pobytu grupy oraz czuwali nad jego realizacją. Dzieci zakwaterowano w szczawieńskim sanatorium „Zacisze”. - Naszym celem było stworzenie im poczucia bezpieczeństwa po smutnych doświadczeniach związanych z powodzią i jej skutkami oraz rozstaniem z najbliższymi, poprawa stanu ich zdrowia i samopoczucia, a także czynny wypoczynek, a przy okazji zdobywanie wiedzy o Szczawnie i jego najbliższych okolicach – mówi Marzena Sobczyk, założycielka i dyrektor zespołu szkół. Młodzi goście mieli bardzo urozmaicony program dnia. Zaczynał się od zabiegów rehabilitacyjnych (inhalacje, kuracja wodami leczniczymi). Później z przewodnikiem zwiedzali okolicę, poznając jej historię, walory krajobrazowe i przyrodnicze.
Artur Sawrycz został nowym prezydentem klubu Rotaty Świdnica – Wałbrzych na kadencję 2010/ 2011. Uroczyste przekazanie władzy odbyło się w Świdnickim hotelu Piast – Roman, w którym klub ma swoja siedzibę. Insygnia oraz obowiązki przekazał ustępujący z funkcji prezydenta Jan Tymczyszyn. Nowy szef klubu zapewnia, że będzie kontynuował misję organizacji. Celem Klubu Rotary jest pobudzenie i wspieranie idei służby jako podstawy szczytnej działalności. Rotarianie rozsiani są po całym świecie. Organizacja powstała w 1905 roku w Chicago, a jej założycielem był Paul Harris. Świdnico – wałbrzyski klub powstał 90 lat później. W tym roku obchodzić będzie swoje 15-lecie. Rotarianie znani są przede wszystkim ze stypendiów klubowych przyznawanych ambitnym uczniom z regionu. W ubiegłej kadencji pomimo kryzysu gospodarczego udało się ufundować 16 takich nagród. Klub zamierza tradycyjnie już wspierać imprezy charytatywne oraz obejmować patronatem działania edukacyjne. W październiku w zamku Książ zorganizowane zostaną obchody 15-lecia klubu.
czytaj więcej
Dla niezdecydowanych, którzy letnie miesiące spędzają w domu, mamy atrakcyjną ofertę przygotowaną przez kilka miejskich ośrodków. Wałbrzyski Ośrodek Kultury zaprasza dzieci w wieku od 7 do 15 lat na wycieczki krajoznawcze. Oczywiście miejsce należy wcześniej zarezerwować (Tel. 74 666355, gdyż liczba miejsc jest ograniczona. 2.07 - wycieczka na basen – 5zł/ 15zł wyjazd o godz. 10.00 5.07 - wyjazd do Centrum Edukacji Ekologicznej i Krajoznawstwa w Myśłiborzu – 30 zł 6.07 - wyprawa do Parku Linowego w Jedlinie Zdroju – 30 zł 7.07 – zwiedzanie stacji Pogotowia Ratunkowego połączone z pokazem udzielania pierwszej pomocy. 8.07 - wycieczka do Kudowy Zdroju Szlakiem Ginących Zawodów i Kaplicy Czaszek w Czermnej– 30 zł 9.07 – wycieczka w Góry Stołowe i Błędne Skały– 30 zł Z kolei OSK Podzamcze zaprasza codziennie od poniedziałku do piątku na gry i zabawy świetlicowe i na świeżym powietrzu, kąpiele w basenie, zajęcia komputerowe i plastyczne. Dla zwolenników aktywnego spędzania wolnego czasu nie zabraknie turniejów sportowych. Planowane są zmagania w badmintonie, tenisie sportowym, bilardzie, piłce nożnej i warcabach. Przewidziano także wycieczki do Muzeum Przemysłu o Techniki, pieszą do zamku Cisy i jeziorka Daisy oraz dwie autokarowe. Pierwsza to wyprawa w Kotlinę Jeleniogórską do schroniska Szwajcarka i na Górę Krzyżną, a druga na zamek Grodno i do Kościoła Pokoju w Świdnicy. Szczegóły pod nr telefonu 746656982
czytaj więcej
Termin wyborów samorządowych nie został jeszcze ogłoszony, ale wstępne zabiegi o przychylność elektoratu rozpoczęły się na dobre. Andrzej Zibrow walczy o prawo do składania obywatelskich projektów uchwał, a Mirosław Lubiński zdobył poparcie Krajowej Partii Emerytów i Rencistów. Obaj zapowiadają, że jeszcze nie powiedzieli ostatniego słowa. Andrzej Zibrow uważa, że obowiązujące w Wałbrzychu prawo lokalne mocno ogranicza możliwość mieszkańców do proponowania własnych rozwiązań. Ograniczeniem jest, zdaniem kandydata, konieczność działania za pośrednictwem radnych. - Jest takie prawo w sejmie, a w naszym samorządzie obywatel ma ograniczone pole manewru – twierdzi Zibrow. Nie zgadzają się z tym przedstawiciele magistratu, podpierając się statutem miasta. – Znajduje się tam zapis o prawie mieszkańców do wystąpienia z własną inicjatywą uchwałodawczą, a także udzielone są dokładne wskazówki, w jaki sposób można przystąpić do przeforsowania swojej uchwały w Radzie Miejskiej. Nie ma tam mowy o pośrednictwie radnych – wyjaśnia rzeczniczka prasowa, Ewa Frąckowiak. Mirosław Lubiński zamierza natomiast namawiać innych kandydatów na stanowisko prezydenta do rezygnacji z tych planów i udzielenia poparcia właśnie jemu. Swój apel zawarł w liście otwartym. - Przyznaję, że apel jest odważny, ale wynika z mojego doświadczenia politycznego. Wszyscy kandydaci, oprócz Piotra Kruczkowskiego dążą do zmiany układu politycznego w mieście. Kilka niezależnych sondaży wykazuje niezbicie, że mam najlepszy wynik po Piotrze Kruczkowskim. Może więc warto połączyć siły, by wygrać te wybory.